A/H1N1 nadal zabija w USA
Czwartą ofiarą świńskiej grypy w USA jest 45-letnia mieszkanka Arizony, która walczyła z chorobą płuc. W czwartek poinformowano o śmierci piątej osoby, 33-letniego mieszkańca Teksasu. 55-letni wicedyrektor z jednej z nowojorskich szkół stał się szóstą ofiarą wirusa A/H1N1. W Nowym Jorku zamknięto 11 szkół z powodu zaobserwowanych u uczniów symptomów mogących świadczyć o nowej grypie. Tymczasem w Japonii sytuacja robi się coraz poważniejsza - liczba chorych na świńską grypę osób wzrosła do 130. Chorzy to głównie licealiści, nauczyciele, studenci i wykładowcy w zachodnich prefekturach Osaka i Hyogo. W Polsce natomiast odnotowano drugi przypadek zachorowania na nową grypę. Pacjent przyleciał z USA do Wrocławia, z przesiadką w Monachium. Mężczyzna czuje się dobrze, a hospitalicja pacjenta i jego rodziny nie potrwa długo.
Na początku tego tygodnia z powodu świńskiej grypy zmarła mieszkanka hrabstwa Cameron, położonego na granicy z Meksykiem. Wirus A/H1N1 wystąpił już w 38 stanach, atakując 403 osoby. Amerykański CDC (Ośrodek Zwalczania i Prewencji Chorób) przwiduje, że wirus dotrze do wszystkich stanów i spowoduje więcej zachorowań i zgonów. Tymczasem w Meksyku, z powodu wirusa zmarły kolejne 3 osoby, co daje w sumie 29 ofiar świńskiej grypy w tym kraju. Chorych jest 913 osób. Meksykańska służba zdrowia utrzymuje, że epidemia jest w stadium odwrotu. Natomiast w Polsce, Państwowy Instytut Higieny bada kolejne próbki pod kątem obecności wirusa. We wszystkich dotychczas przebadanych przypadkach, wynik był negatywny.